Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaproszenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaproszenia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

3 urodzinki Zosi

2tygodnie temu Zosia obchodziła swoje 3 urodzini, które w tym roku były w tematyce Myszki Minnie. Tort tez był z podobizną Minnie, ale jakoś w tym roku nie został sfotografowany :/ w sumie to wizualnie niezbyt mi sie udał, ale Zośce się podobał a to najważniejsze :) Musiałam oczywiście razem z Zosią zrobić zaproszenia dla jej kolegów :) Obrazki z myszka sama przyklejała :)
 No i dostała czapkę a la Myszka Minie :)
Zrobioną przez ciocię :) 
Więcej prac cioci znajdziecie tu
Pozdrawiam. Miłego dnia!

środa, 27 marca 2013

Zaproszenia na 18-stkę c.d.

Nie chcę Was już zameczać tymi zaproszeniami. Chciałam tylko sie pochwalic, że moja kuzynka podzieliła opinie zarówno moją jak i Wasza i zdecydowanie chciała zaproszenia w wersji kwiatowej :D 
Zaproszeń zrobiłam 1/3 teraz muszę dorobić resztę, ale są tak kolorowe, takie przyjemnie wiosenne, że miło sie je robi . Dobija mnie już ta paskudna pogoda, aWas?

czwartek, 14 marca 2013

Komunii czas...

Żeby nie było że nic nie robię :) Od trzech lat robię garniturki jako zaproszenia komunijne dla synów znajomych. A marzą mi się już jakieś normalne dla dziewczynki, może w przyszłym roku się uda :)
W 2011 r. robiłam szare nawet mi ten kolor odpowiadał. 
W zeszłym roku robiłam czarne bo takie chciała koleżanka i te mi się średnio widziały.
A w tym roku sama zasugerowałam grafitowe
i wg mnie był to strzał w 10 :) Trochę zmodyfikowałam wygląd bo nie lubię robić jednego tak w koło Macieju...

niedziela, 13 maja 2012

Nie wiarygodne, że to juz rok

Rok temu koleżanka poprosiła mnie, abym zrobiła jej chrześniakowi zaproszenia na chrzest (taki dodatek do prezentu) i coś pampersowego.
Maiły być proste i skromne i wydaje mi się, że takie były.

Z racji tego, że to chłopczyk to z pampersów i ubranek powstał trójkołowy rowerek (zdjęcia niestety kiepskiej jakości bo robione na szybko komórką)

A kilka dni temu ta koleżanka sama została mamą i juz mi chodzi po głowie jakiś prezent dla jej ślicznej córeczki :)

wtorek, 20 marca 2012

Komunia

Jakiś czas temu znajoma zadzwoniła i zapytała czy nie zrobiłabym zaproszeń komunijnych dla jej syna za przysłowiową dobrą czekoladę. Jako że łasuch ze mnie paskudny, więc czemu nie :) I tak powstało kilka zaproszeń do wyboru.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Od kiedy to się u nas zaczęło?

Zawsze lubiłam sobie coś „powydziwiać” już jako dziecko. Nie lubiłam oklepanych prac na plastyce, jeśli nauczycielka kazała namalować jesień to nie malowałam jej setnego obrazka pożółkłych drzew, nie ja malowałam ścianę, w ścianie okno, na oknie krople deszczu, a za oknem, dopiero zarys pożółkłych drzew, ale do malowania nie oszukujmy się nie mam talentu. Kiedy kazała nam robić kotyliony, ja nie robiłam zwykłego kółeczka z falbanką z bibuły, ja oklejałam bibułą, kwadraty i naklejałam na przemian, od dużego do najmniejszego. I zawsze marzyłam, że kiedyś będę robić wszystko po swojemu. I tak też się stało w momencie, kiedy padła decyzja, że wychodzę za mąż. Już wtedy wiedziałam, że będzie wszystko po mojemu, oczywiście z aprobatą mojego przyszłego męża. Suknia nietuzinkowa, biała z czerwonymi wykończeniami i haftowanymi czerwonymi różami, niespełna 4lata temu to był przejaw wielkiej odwagi :p Zaproszenia – wiedzieliśmy, że chcemy inne, nie takie zwykłe ze sklepu, pojechaliśmy do drukarni kolegi mojego męża, bo chcieliśmy mieć ciekawe zaproszenia i od wtedy się to wszystko zaczęło. Popatrzył na nas i zapytał, a sami nie możecie sobie tego zrobić? I zrobiliśmy. Teraz, kiedy patrzę, na kolejne nasze kartki, zaproszenia to myślę, sobie, że tamte nasze były trochę prymitywne :p (nie mieliśmy wtedy dostępu do wielu rzeczy, które teraz są na wyciągnięcie ręki, w każdym sklepie z art. szkolnymi itd.) Ale mamy świadomość, że jak na tamten czas nasze zaproszenia zrobiły wielką furorę. I po wielu modyfikacjach, często wracamy do tego wzoru. Robimy kartki i zaproszenia naszym znajomym, rodzinie w ramach prezentu. Marzy nam się otworzenie swojej małej firmy i robienie tego na większą skale. Ale to może kiedyś, w końcu marzenia są po to by je realizować… Piszę, zawsze w liczbie mnogiej, ponieważ ja jestem od wymyślania, maż od produkowania:p ja mam wizję, on ją realizuje – drukuje, wycina. To, jeśli chodzi o nasze kartkowo. Ale mam też czasem inne szalone pomysły np. chcę nową łazienkę, ostatnio „choruję” na nową kuchnię i mój wspaniały mąż bierze kartkę, długopis, rozrysowuje, planuje, oblicza, a później jeździ po tych sklepach budowlanych (ja jeżdżę po wulkanizatorach, żeby wyjmowali nam wkręty z opon :p) kupuje i sam realizuje moje/ nasze marzenia. Nigdy nie zapomnę futerkowych słuchawek, jakie zrobił mi do pracy. Pracowałam kiedyś jako telemarketer, słuchawka strasznie drażniła mi ucho, mój jeszcze wtedy narzeczony, obszył mi słuchawki futerkiem, milutkie, mięciutkie. Tylko szefowa zastrzegła, że jeśli przegrzeje sobie uszy odszkodowania mi nie wypłaci. Czas leci zmienialiśmy kilku krotnie prace, pobraliśmy się, mamy nasz cudowny skarb naszą, małą córkę I tak z wiekiem i potrzebami mnożą się nasze małe „dzieła”, były zaproszenia, bo były wesela, notesy na uczelnie, pampersowe wariacje (zaczęły się dzieciaczki rodzić), osiemnastkowe przyjęcia kuzynostwa a tu np. żelkowe bukiety, komunie chrześniaków, 50 znajomych naszych rodziców i to wszystko dawało nam pole do popisu. Pozostawiam tutaj zmodyfikowane nasze zaproszenie ślubne, które robiliśmy w zeszłym roku mojemu koledze z pracy